Podczas gdy to czytasz, jest szansa, że nasza strona ma jeszcze jednego odwiedzającego. Nie człowieka — robota. Od 30 lipca jedenaście nazwanych robotów odwiedziło nas 861 razy. Liczymy je, znamy je z imienia i — a to jest niezwykła część — witamy je jak przyjaciół. Oto kim są i kilka ciekawych faktów o niewidzialnym życiu nowej strony internetowej.
Wczoraj rano oficjalnie powiedzieliśmy „cześć" Bingowi (wyszukiwarce Microsoftu) — potwierdziliśmy, że strona jest nasza, i wręczyliśmy mu mapę wszystkich naszych stron. Do następnego ranka jego robot przyszedł 263 razy i sprawdził 314 stron — dosłownie każdą, we wszystkich 26 językach. Jego werdykt: zero błędów. Dlaczego to ważne: Bing zasila nie tylko własną wyszukiwarkę, ale też wyszukiwanie ChatGPT, DuckDuckGo i Ecosia. Jedno zaproszenie — cztery drzwi.
Klasyczny robot Google odwiedził nas 108 razy. Ale jest też drugi, nowszy — nazywany GoogleOther — który zbiera wiedzę dla produktów AI Google. Przyszedł kolejne 85 razy. Innymi słowy: Google czyta nas dwukrotnie — raz dla wyszukiwarki, raz dla swojej sztucznej inteligencji. A w Google Search Console (panelu, który Google udostępnia właścicielom stron) nasza mapa 314 stron została zaakceptowana za pierwszym razem.
Robot OpenAI (firmy stojącej za ChatGPT) przeszukiwał nas 129 razy, aby włączyć nas do swojej wiedzy. Ale trzy wizyty były inne: specjalny podpis „ChatGPT live" oznacza, że prawdziwa osoba, gdzieś na świecie, pyta ChatGPT o nas dokładnie w tym momencie — a ChatGPT czyta naszą stronę, by jej odpowiedzieć. Gdy to się dzieje, w kieszeni właściciela dzwoni telefon. Tak, mamy dzwonek na „ktoś pyta AI o nas". Nie wiemy, kim jest ta osoba — i nie chcemy wiedzieć. Wiemy tylko, że rozmowa się odbyła.
Pierwszym dużym robotem, który nas kiedykolwiek odkrył, był Yandex — minuty po opublikowaniu naszej pierwszej treści przeszukał 46 stron w 11 minut. Od tamtej pory przychodził 130 razy. A gdy odwiedza nas lokalna wyszukiwarka, platforma robi coś miłego: automatycznie tłumaczy artykuły na język ojczysty tej wyszukiwarki. Yandex czyta po rosyjsku. Baidu będzie czytać po chińsku. Seznam — po czesku. Gościnność działa też na roboty.
Na liście są też roboty Amazona (42 wizyty — zasila Alexę), Meta AI (41) oraz Apple (33 — Siri i wyszukiwanie w iPhonie). To głosy i asystenci, których miliony ludzi pytają każdego dnia. Każdy z nich wie już, że istniejemy. Do tego dwóch „inspektorów" z branży SEO — Ahrefs (21) i Semrush (6), mapujących internet dla profesjonalistów.
Sekret jest nudny i właśnie to czyni go pięknym: nie ma żadnego sekretu. Oto co robimy:
Publikujemy go po bułgarsku i angielsku. Platforma dzwoni do wyszukiwarek — przybywają w ciągu minut. Artykuł zostaje przetłumaczony na 26 języków — każdy język to osobne drzwi, przez które ktoś może nas znaleźć: japoński czytelnik po japońsku, grecki po grecku. Wyszukiwarki pokazują go ludziom, którzy szukają. Asystenci AI czytają go i opowiadają ludziom, którzy pytają. A my dostajemy dzwonek przy każdym nowym kroku. Ten właśnie artykuł — ten, który czytasz — przejdzie dziś dokładnie tę samą drogę.
Ponieważ świat zmienił się cicho: już nie wystarczy, żeby twoja strona internetowa czekała, aż zostanie znaleziona. Powinna wołać, witać gości, mówić w językach i zaprzyjaźniać się — z wyszukiwarkami, z asystentami, z ludźmi. Nasza robi to sama, każdego dnia, podczas gdy śpimy. Jeśli chcesz, żeby twój biznes też tak działał — powiedz agentowi w rogu o swoim pomyśle. On też nie śpi.